Mama aby się uśmiechnęła i podeszła do torebki i wyszperała jakieś dwie karteczki były to...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Włącz : to.
-AAA !-Darłam się do słuchawki telefonu,trzymając dwie karteczki w ręce.
-Serio?-Pytała się Maya.
-TAK.Nie mogę uwierzyć!-
-Nie wierzę,naprawdę lecimy do Londynu na koncert 1D ?!-
-TAAK-
-AAA !-Darłyśmy się równo.
-A masz ciuchy,walizkę itp.?-
-Nom.A Ty?-
-Nawet.Ej,wiesz co,muszę kończyć,bo jest już dwunasta w nocy a jutro mamy to zakończenie...EJ !-
-CZO ? :O-
-Jak już tam będziemy,to gdzie będziemy spać ? o.O-
-Mama nam wynajęła apartament w hotelu.-
-NIE WIERZĘ...Moje największe marzenie się spełni...Dobra,serio kończę już.Trzeba się wyspać,bo nie chcę mieć worków pod oczami.DOBRANOC !-
-Bajo.-Nie zdążyłam powiedzieć,bo się już rozłączyła...;_;
Odłożyłam telefon na biurko i wlazłam do łóżka.Patrzyłam w śnieżno-biały sufit,aż zasnęłam.
Obudził mnie znów hałaśliwy budzik.Wstałam,wyłączyłam go i ubrałam wczoraj kupione ciuchy.Podeszłam do lustra w łazience i stanęłam na wprost przedmiotu.
-Więc to dziś spełnię swoje marzenie.-Miałam zwyczaj gadać do siebie.
Sięgnęłam kosmetyczkę z półki i odpięłam ją.Zrobiłam makijaż.
Schowałam kosmetyczkę i wyszłam z łazienki.Wzięłam telefon,zeszłam na dół.Wyciągnęłam z lodówki naleśniki z truskawkami i je zjadłam. (Omnommnomnomnom) :D
Poszłam znów na górę.Wyciągnęłam z nad szafy walizkę i zapakowałam chyba pól pokoju...Zajęło mi to godzinę,ale warto było.Ktoś zaczął pukać do drzwi.Wiedziałam,że to Maya więc nie śpieszyłam się zbytnio z otworzeniem drzwi.Gdy dotarłam na dół otworzyłam wrota.Do pomieszczenia weszła Maya.Wyglądała nieziemsko *.*
-To już dziś....Jesteś spakowana?-Pytała Maya.
-TAK.Przecież dziś wylatujemy.-
-Dobra,chodź,bo się spóźnimy.-
Gadałyśmy całą drogę,aż dotarłyśmy do szkoły.Ceremonia minęła nam szybko,gdy już prawie wychodziłam ktoś złapał mnie za rękę...Odwróciłam się ...był to Daniel,któż inny.
-Zostaw mnie.-Powiedziałam próbując nieudolnie wyszarpać się.
-Ze mną będzie Ci lepiej niż z nikim innym.-Mówiąc przywarł mnie do ściany.
-PRZESTAŃ.-
-Nie.-Odpowiedział.Nagle mnie pocałował.Odepchnełam go i pobiegłam w stronę wyjścia gdzie czekała już na mnie Maya.Byłam zapłakana.
-Hej,co Ci jest?-Spytała i mnie przytuliła.
Opowiedziałam jej to całe wydarzenie.
-Zabiję go.-Mówiąc to Maya zacisnęła dłonie w pięści i poszła w miejsce zdarzenia.Daniel widząc ją zaśmiał się.Maya podeszła do niego i walnęła mu mocnego plaskacza w twarz.Upadł.
-Nie zbliżaj się więcej do Alice,bo będziesz mieć ze mną do czynienia.-Rzuciła odchodząc.Podeszła do mnie wzięła mnie za rękę i poszłyśmy do domów.Wylot miałyśmy o 20,więc luzik.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ahh....Wreszcie wolne.Co u was ? Pisanki zrobione? :D
Wesołych ! :3
HAHAHAHA bardzo mu tak dobrze :3 Mój kolega też tak ostatnio skończył jak wyzywał 1D :P Świetny rozdział i mam nadzieję, że szybko pojawi się kolejny. Weny życzę i Wesołych Świąt :*
OdpowiedzUsuńHah,ja też się znęcam nad kolegami jak skrytykują 1D. :3
UsuńWłaśnie nie wiem czy pisać 4 rozdział :>
Wzajemnie. :*
PISZ 15 rozdział ! :D